Informatyk w pracy

Informatyk

Kolejnym tematem, który postanowiliśmy zbadać jest opinia pracowników związanych z obszarem IT w zakresie postrzegania przez nich środowiska pracy, możliwości rozwoju oraz kryteriów wyboru pracodawcy. Na początek zacznijmy od trudnych tematów.

[wp-review]

Specjaliści IT to grupa zawodowa, której bardzo wyraźną domeną jest silne nastawienie na rozwój wiedzy i kompetencji. W latach ubiegłych pracodawcy oceniali głównie poziom wiedzy, doświadczenie oraz umiejętności techniczne. Obecnie, aby aspirować do miana najwyższej klasy fachowca należy posiadać dodatkowe, zgoła odmienne umiejętności. Chcesz zwiększyć swoją wartość na rynku pracy? Rozwijaj miękkie kompetencje.

Naszych ankietowanych zdecydowanie najbardziej denerwuje brak samodzielności współpracowników (85%), zwłaszcza w codziennych i nieskomplikowanych sytuacjach, wymagających odrobiny chęci i zaangażowania, np. przeczytania instrukcji obsługi sprzętu lub prostej instrukcji objaśniającej panel użytkownika w aplikacji.

Pogłębieniu frustracji sprzyja również brak poszanowania czasu pracy (77%). Objawia się to w masowym kierowaniu do działu IT spraw i problemów, z których każdy prezentowany jest jako najważniejszy i najpilniejszy do zrealizowania.

Brak poczucia integracji z resztą współpracowników to bolączka 64% uczestników naszej ankiety. Należy jednak pamiętać, że zawsze są dwie strony medalu. Warto zastanowić się czy błąd nie leży także po naszej stronie. Być może sami izolujemy się ze środowiska firmy poprzez brak aktywności w zakresie promowania swoich zasług i wagi podejmowanych działań, niezbędnych dla sprawnego funkcjonowania firmy jako całego organizmu ale także poszczególnych działów.

Brak równego dostępu do ciekawych szkoleń wskazało 45% ankietowanych. Ten punkt nas zaskoczył. Jest to, niewątpliwie ważna wskazówka dla pracodawców, którym zależy nie tylko na pozyskaniu ale przede wszystkim utrzymaniu fachowców z branży IT.

Najmniej wskazań (31%) otrzymały „ograniczenia budżetowe”. W obszarze nowych technologii zanotowano pewne ograniczenia w nakładach na inwestycje związane z rozwojem, ale są zupełnie nieporównywalne w odniesieniu do innych branż.

Frustracje w pracy? czyli Informatycy o innych oraz inni o Informatykach

Poniżej prezentujemy kilka wybranych cytatów z ankiety telefonicznej na temat tego, w jaki sposób informatycy postrzegają swoją pracę oraz otoczenie współpracowników, a także sytuacje w pracy, które negatywnie wpływają na ich morale. Aby oddać pełny obraz oczekiwań, dla porównania prezentujemy wybrane opinie osób z działów korzystających z pomocy specjalistów IT.

Informatyk w pracy

Tomek / Help Desk

– Pracuję w 50-osobowej firmie. Odpowiadam za cały obszar IT. Jest naprawdę sporo pracy. Najbardziej frustrują mnie osoby, które na każdym kroku podkreślają swoje wykształcenie, chwalą swoją inwencję i samodzielność, a w najprostszych problemach technicznych, jak np. zacięcie kartki papieru w drukarce czy wymiany tonera – nie potrafią wykrzesać z siebie minimum samodzielności, tzn. spojrzeć w instrukcję obsługi urządzenia, (najczęściej prostą, obrazkową) aby krok po kroku załatwić sprawę we własnym zakresie.

Krzysiek / Programista PHP Web Developer

– Pracuję w firmie mediowo-reklamowej, w sekcji zajmującej się tworzeniem i optymalizacją portali internetowych. W kwestii wynagrodzenia jest ok. Obsługujemy wiele ciekawych projektów wymagających zarówno wiedzy, umiejętności jak i kreatywności. Mimo, że nasza sekcja radzi sobie bardzo dobrze i ma wydatny wkład w realizacji zleceń to cały splendor za sukcesy firmy spada tylko i wyłącznie na Key Accountów i Menedżerów Sprzedaży. Na cyklicznych spotkaniach omawiających wyniki naszej firmy niezmiernie rzadko zdarza się, że ktoś wspomni coś o zaangażowaniu naszego działu lub też innych sekcji. Zawsze liczy się tylko sprzedaż. Jest to trochę dołujące.

Arek / Programista

– Nie lubię pracy pod nadmierną presją czasu, zwłaszcza, gdy w grę wchodzą zadania typowo kreatywne, wymagające dłuższej chwili zastanowienia, tak aby opracowany model oprogramowania czy aplikacji był najbardziej efektywny i funkcjonalny. Wielu osobom wydaje się, że daną rzecz można opracować „w pięć minut”. Nie potrafią zrozumieć, że dobry koncept nie pojawia się na zawołanie. To nie pociąg do Suwałk, który planowo odjeżdża o 15.30
bo taki jest rozkład jazdy.

Jest i druga strona medalu

Magda / Dział Call Center:

– W naszej firmie informatycy zgrupowani są w jednym, dużym pokoju. Stanowią jakby inny, trochę zamknięty świat. Wchodząc na ich teren, (w żadnym wypadku w porze lunchu) czuję się w pewnym stopniu jak intruz i mam wrażenie, że jestem zbywana. Porady, które mają umozliwić rozwiązanie zaistniałych problemów są mi komunikowane w żargonie technicznym, w sposób mało dla mnie zrozumiały. Widząc irytację kolegów z działu IT mam opory przed zadawaniem dalszych pytań. Nie chcąc być oceniana, jako osoba niezbyt bystra bardzo często wolę poprosić o pomoc zewnętrzną, np. u swoich znajomych. Wystarczyłoby jednak odrobinę więcej cierpliwości i zrozumienia ze strony moich kolegów, a z pewnością spokojnie poradziłabym sobie z problemem, bez poczucia frustracji i straty czasu na obdzwanianie znajomych fachowców.

Paweł / Key Accout Manager w firmie mediowej:

– Denerwują mnie sytuacje, kiedy wysyłam prośbę o rozwiązanie problemu, a ona nie spotyka się z żadną reakcją. Przykładowo, proszę o konfigurację poczty na laptopie. Mija dzień i cisza. Dzwonię do kolegi z działu IT, jeszcze raz referuję problem.
On grzecznie odpowiada – zaraz u Ciebie będę. Mija kolejny dzień i nic. I tak w kółko. Najczęstsza odpowiedź: Sorrki, ale mamy huk roboty. Ok. zrozumiałbym to, gdyby ktoś oddzwonił albo odpisał – Zrobimy to dla Ciebie, ale w takim lub w takim terminie. Wtedy wiem, na czym stoję i mogę odpowiednio zorganizować swoją pracę.

Krzysztof / Dział Logistyki w firmie produkcyjnej:

– Z pewnością informatykom trudno jest się porozumieć z innymi Działami. Znam jednak wielu takich, którzy są super komunikatywni i potrafią, jak to się mówi „po ludzku” wyłożyć temat czy określić rozwiązanie problemu i to nawet najbardziej „opornym” współpracownikom. Niestety, w ogólnej skali takich osób jest niewiele stąd może przydałyby się jakieś dodatkowe warsztaty lub szkolenia z komunikacji werbalnej. Myślę, że uzdrowiłoby to wiele relacji i poprawiło wzajemne zrozumienie.